Sierpniowe Ognisko – Wspomnienia

Oj, działo się, działo !

Mija sierpień, miesiąc wzmożonego leniuchowania i prawie całkowitego podporządkowania (no prawie) urlopowym wymaganiom małżonek. Przede wszystkim 03 sierpnia rozpaliliśmy tradycyjne, sierpniowe ognisko w Cielczy. Zaproszonych gości było wielu lecz z zaproszenia skorzystało niewielu (urlopy !). Zaszczycili nas Pan Nadleśniczy Krzysztof Schwartz z małżonką i Wice Prezes zaprzyjaźnionej firmy Silvapol S.A. Zdzisław Gibowski, również z żoną oraz prof. Andrzej Oko syn ś.p. Łowczego Zdzisława Oko. A było to ognisko jubileuszowe, bo z okazji 65-lecia Koła. Wśród atrakcji największą było otwarcie zbudowanej wiaty myśliwskiej i pieczony dzik. Uroczystego przecięcia wstęgi – przepiłowania drągów – dokonali parami Prezes z Łowczym oraz główni budowniczowie Piotr Żórawski i Piotr Grzelak. Jak było do przewidzenia szybciej przepiłowali swoją wstęgę Piotrowie no ale ich średnia wieku i tuszy znacznie odbiegała od średniej władz. Zanim jednak doszło do tej „wiekopomnej chwili” mowę powitalną tryskającą humorem ale i elementami zadumy nad minionymi 65 laty, trzymał Prezes. Sekretarz na szczęście wyjątkowo milczał. O oprawę artystyczną zadbał nasz wspaniały zespół sygnalistów pod kierunkiem Marcina Krawca i Pawła Kaczmarka. Już patrzyliśmy tęsknym wzrokiem w kierunku dzika gdy Prezes zarządził zbiórkę myśliwych. Gdy stanęliśmy w ordynku Prezes oznajmił, że na dzisiejszym zebraniu Zarządu Koła zostali przyjęci w poczet członków dwaj koledzy stażyści – Piotr Grzelak i Marcin Gabler. W odwodzie mamy kolejnych kandydatów bo Jasiu Meisnerowski zaprezentował nam swojego 4-miesięcznego potomka (gratulacje!). Po złożeniu przez adeptów łowiectwa uroczystej przysięgi ruszyliśmy ochoczo na dzika, którego fantastycznie upiekł Tomek Klauza a kroił i podawał z wdziękiem Bogdan Przedpełski. W trakcie milczącej konsumpcji słychać było tylko szum wlewanych do kieliszków napoi a w przerwach przepiękny koncert sygnałów myśliwskich. W międzyczasie do trudnego quizu łowieckiego przystąpiła młodzież. Pytania zadawał Sekretarz a podpowiadali wszyscy, więc zwyciężyły wszystkie dzieci z Kacprem Żórawskim na czele. Gdy, spragnieni zaspokoiliśmy pierwszy głód odezwał się wreszcie Sekretarz przekazując uczestnikom ogniska przygotowane własnoręcznie kalendarium Koła połączone ze śpiewnikiem. Obiecał też, że nie wyjedzie wcześniej zanim nie zostanie zaśpiewana piosenka „ej, ruchne ja se ruchne na weselu druhnę …” ale oczywiście nie dotrzymał słowa. Na szczęście Łowczowa Ola wzięła inicjatywę w swoje ręce (gdzie ci mężczyźni ?!!!) i śpiewy wspomagane harmonią Kazia Krawca rozbrzmiewały wesoło do późnej nocy.

Kolejną imprezą sierpnia były zapowiedziane przez Łowczego prace gospodarcze. Było jak zwykle. Pracy dużo, chętnych mało. A później, przez cały miesiąc dużo polowaliśmy. Padło kilka ładnych dzików (Łowczy Marian strzelił w Gizałkach farbowanego, łaciatego dzika), dużo lisów (Sekretarz położył w Grylewie w ciągu jednego wieczoru trzy drapieżniki), kilka ładnych rogaczy i nawet kaczka strzelona przez świeżo upieczonego myśliwego Piotra G. Piotrowi gratulujemy a kaczka została upieczona w buraczkach. Kilka dni później sukces ten powtórzył Rafał eR.

Na koniec radosna informacja – nasz kolega Łukasz U. powiadomił pisemnie (już się nie wycofa !), że 19 października o godz. 14:00 w kościele św. Marcina w Łaszczynie wstępuje w dawno oczekiwany związek z Elą. A co, ma mieć lepiej niż my?

VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 6.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.3_1094]
Rating: +3 (from 3 votes)
Sierpniowe Ognisko - Wspomnienia, 6.0 out of 10 based on 2 ratings